Mobilny dom na kółkach. Tiny House – a co to takiego?

Niezależność, wolność, podróżowanie, niewielkie koszty utrzymania, przynależność do społeczności i życie w zgodzie z naturą. Tiny House powoli, ale coraz chętniej przebijają się na Polski rynek.

 

(źródło: www.tumbleweedhouses.com)

 

Tydzień temu pisałem o małych, przytulnych domkach, na które nie potrzeba pozwolenia. Dziś chciałbym zająć się coraz częściej stosowaną alternatywą dla stacjonarnych czterech ścian.

Tiny House, inaczej zwane domkami na kółkach, to bardzo dobrze znana w amerykańskim społeczeństwie opcja wolnego i niezależnego życia. Powstał nawet Tiny House Movement. To, w dosłownym tłumaczeniu, ruch małych domów. Coraz większą popularnością cieszą się również w Europie.

 

Czym jest Tiny House?

To mobilny domek na kółkach o niewielkiej powierzchni, budowany bardzo często własnymi rękoma, głównie z materiałów naturalnych lub takich, które pochodzą z recyklingu. Ze względu na niewielki metraż, bo całość wynosi zazwyczaj około 20m2, bardzo ważna jest dobrze zaaranżowana przestrzeń – sypialnia, kuchnia, łazienka i pokój dzienny. Małe i całoroczne mobilne domy charakteryzują się tym, że kształtem, tradycyjnymi oknami i drzwiami faktycznie przypominają duże, całoroczne niemobilne domy.

Tiny House w większości przypadków budowane są tak, aby istniała możliwość przyłączenia do nich wszystkich niezbędnych mediów – instalacja gazowa, elektryczna, wodno-kanalizacyjna czy nawet grzewcza. Coraz częściej zdarza się jednak, że właściciele domów na kółkach wybierają inne rozwiązania – bezwodne toalety kompostowe, prąd z baterii i paneli słonecznych czy woda ze zbiornika.

(źródło: www.kwsanantonio.co)

Dlaczego Tiny House w Europie są nieco mniejsze niż w Stanach?

W Polsce, niestety, prawo jest ciut bardziej ograniczone niż w USA. Domki muszą być mniejsze, gdyż maksymalne wymiary to 2,55 metra szerokości i 4 metry wysokości, a waga nie może przekraczać 3,5 tony.

 

Jak się to wszystko zaczęło?

Fenomen Tiny House jaki znamy dziś narodził się w Stanach Zjednoczonych. Jak wiadomo – Amerykanie uwielbiali i wciąż uwielbiają ogromne domy, których nie są w stanie utrzymać, zresztą nie tylko oni. Przeciętna wielkość Amerykańskiego domu wynosiła średnio 230 m2. Kryzys finansowy w latach 2007-2008  i katastrofy spowodowały, iż wiele osób straciło swoje domy i cały swój majątek, a idąc tym tropem – kupno nowego mieszkania wydawało się wręcz niemożliwe.

Ludzie to wciąż ludzie i w trudnych sytuacjach szukają rozwiązań. Dla niektórych to był koniec świata, a inni postanowili coś z tym zrobić. Pojawili się pierwsi pionierzy mobilnych, całorocznych domów na kółkach inspirując przy okazji innych. W ciągu ostatnich lat tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy osób wybrało właśnie taki styl życia, spora część z nich stworzyła osiedla i społeczności.

W Europie również rośnie coraz większe grono entuzjastów Tiny House. Największą popularność zdobywają w Niemczech, Holandii i Francji, ale nawet w Polsce w ostatnim czasie powstało kilka firm specjalizujących się w budowie mobilnych domów.

(źródło: www.tinyhomebuilders.com)

Czy warto?

Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. Istnieje naprawdę wiele powodów, dla których warto rozważyć taką alternatywę dla tradycyjnego domu. Tiny House można traktować jako całoroczny dom dla rodziny, można traktować też jako sposób na spędzenie wakacji. Coraz więcej osób decyduje się na porzucenie wygodnych apartamentów na rzecz niezależności, swobody, wolności i życia w zgodzie z naturą.

 

Jeżeli zainteresował Was temat mobilnych domków na kółkach – zapraszam do kontaktu z naszym biurem, chętnie pomożemy, chętnie doradzimy – biuro@anadom.pl

 

Dominik.

 

NADAL SZUKASZ NIERUCHOMOŚCI?

Znajdziemy ją dla Ciebie Kliknij tutaj
© 2021 ANA DOM | WWW.ADRESOWO.PL